Nauka poznaje Boga
UWAGA! W najbliższym czasie
wydawnictwo Ignis
wydaje książkę
Giennadija Szypowa
"Tropem
idei Einsteina"
Teoria względności
W 1905 roku Einstein w
czasopiśmie naukowym "Annalen der Physik" opublikował trzy
artykuły, których treści pozornie nie miały ze sobą nic wspólnego.
Jednak przy dokładnym ich przestudiowaniu dochodzimy do wniosku, że
łączyła je wspólna cecha tzn. pojmowanie świata w kategoriach
mikroobiektów czyli: elektronów, atomów czy elementarnych porcji
energii.
Artykuły Einsteina
charakteryzowały się niezwykłą swobodą wypowiedzi co wówczas było
czymś niezwykłym. Większość ówczesnych naukowców nie zwracała
uwagi na przejrzystość swych prac. W przypadku Einsteina było inaczej;
jego artykuły można było czytać jak ciekawą książkę co w połączeniu
z rewolucyjnymi treściami powodowało, iż cieszyły się one
ogromnym zainteresowaniem. Najważniejszy, mówiący o teorii względności
artykuł ukazał się 26 września 1905 roku.
Einstein nie powołuje się w nim na
żadne źródła co sugeruje, że do swych wniosków doszedł zupełnie
samodzielnie, a stało się to można by rzec przypadkowo. Jak wiemy
Einstein pracował w Federalnym Biurze Patentowym w Berlinie. Pewnego
razu musiał usunąć rozbieżności w zasadach działania silników i
prądnic elektrycznych. Aby tego dokonać musiał przyjąć
atomistyczną koncepcję elektryczności. Tak powstał "zalążek"
teorii względności. Najbardziej ogólnie możemy powiedzieć, że cały
problem w teorii względności polega na pogodzeniu mechaniki Newtona
i teorii elektromagnetyzmu Jamesa Clerka Maxwella.
Już w wieku 16 lat Einstein
zastanawiał się nad możliwością poruszania się z prędkością
światła. W teorii Newtona jest to dopuszczalne, natomiast w
koncepcji Maxwella powoduje przykre konsekwencje. Jeżeli traktujemy
światło jako ciąg drgań elektromagnetycznych - z regularnie
powtarzającymi się grzbietami i dolinami - widzimy, że obserwator
poruszający się z tą samą prędkością co światło związany byłby
przez cały czas z konkretnym grzbietem lub doliną, czyli nie doświadczałby
żadnych drgań. Innymi słowy dla hipotetycznego obserwatora poruszającego
się wraz z promieniem światła promień ten przestawałby istnieć.
Aby to udowodnić Einstein musiał
naruszyć absolutność czasu co oznacza, że w jego mniemaniu może
istnieć bardzo wiele czasów, a jego upływ zależy od ruchu i pola
grawitacyjnego. Na przykład linijka poruszająca się względem
obserwatora zmniejsza swą długość. Przy prędkości wynoszącej
ok. 90% prędkości światła zmniejszy ona swoją długość o połowę.
W miarę wzrostu prędkości jej długość będzie malała. Na
"chłopski rozum" po osiągnięciu 300000 km/s jej rozmiar
powinien wynosić 0, jednak teoria względności mówi nam, że wówczas
jej masa stała by się nieskończenie wielka, co przeszkadzałoby w
uzyskaniu tak wielkiej prędkości.
Teoria próżni
Albert Einstein przez całe
swoje życie pracował nad jednolitą teorią pola, która miałaby w
prosty sposób wyjaśnić budowę i działanie wszechświata. W Rosji
żyje człowiek, który twierdzi, że udało mu się to, co nie udało
się genialnemu uczonemu i jego następcom.
Gennadij Iwanowicz Szypow był wykładowcą
fizyki na Uniwersytecie Moskiewskim. Został stamtąd usunięty, gdyż
uczył studentów elementów wymyślonej przez siebie teorii próżni,
wyklętej przez oficjalną naukę. Oficjalnie mówi się, że teoria
Szypowa to bzdura, ale ponieważ sprawdza się w praktyce,
wykorzystuje się ją do budowy niezwykłych urządzeń, których działanie
zaprzecza znanym prawom fizyki. Podobno zbudowano kilka urządzeń, których
współczynnik sprawności wynosi od 300 do 500%, chociaż według
znanych praw fizyki taki współczynnik nie może przekraczać 100%.
Inaczej mówiąc, stworzono perpetuum mobile. Takimi urządzeniami są
np. grzejniki domowe, które, pobierając 1 kilowat energii
elektrycznej, produkują 4 kilowaty energii cieplnej.
Brzmi to jak bajka o żelaznym
wilku, ale te urządzenia istnieją i zostały skonstruowane na rządowe
zamówienie, tak jak i latający pojazd, który sam Szypow nazywa
"ziemskim UFO". Urządzenie nie wykorzystuje sił
odrzutowych, a z wyglądu przypomina latający spodek. Został
zaprezentowany publicznie dwa lata temu. Pokaz sfilmowano i pokazano w
moskiewskiej telewizji.
Więc jak to jest:
zwariowana, bezsensowna teoria, która sprawdza się w praktyce? Z
jednej strony oficjalna nauka odwraca się od teorii próżni, z
drugiej państwo od 1987 roku współfinansuje pewne projekty Szypowa,
a przemysł (w tym wojskowy) stoi w kolejce do założonego przez
Szypowa i jego najbliższego współpracownika Akimowa moskiewskiego Ośrodka
Ryzykownych i Nietradycyjnych Technologii "Went", prosząc o
nowe rewelacyjne urządzenia. W żadnym podręczniku fizyki nikt nawet
się nie zająknął o tej rewolucyjnej teorii, ale podczas wykładów,
które Szypow daje na wydziałach fizyki europejskich uniwersytetów,
sale pękają w szwach, a wśród słuchaczy nie brakuje utytułowanych
uczonych...
Dlaczego oficjalna nauka nie chce
uznać teorii próżni? Być może dlatego, że jeśli jest prawdziwa,
to jej powszechne zastosowanie może przynieść światu rewolucję
technologiczną albo... zagładę.
Siedem poziomów rzeczywistości
Teoria próżni
fizycznej Gennadija Szypowa dowodzi istnienia dotychczas nieznanych,
niewidzialnych rodzajów materii i energii. Wynika z niej też, że
pewnego rodzaju promieniowanie pędzi z szybkością miliardy razy większą
od prędkości światła (a może po prostu rozchodzi się
natychmiastowo - Einstein podejrzewał, że coś takiego może istnieć,
ale buntował się przeciwko temu pomysłowi).
Poniższy diagram przedstawiający
budowę wszechświata jest kolejnym elementem teorii, który sprawia,
że oficjalna nauka patrzy podejrzliwie na idee Szypowa. Rosyjski
uczony odkrył najpierw w teorii, a potem potwierdził za pomocą
eksperymentów istnienie niewidzialnych planów materii. I chociaż są
one niewidzialne, istnieją obiektywnie, a nawet współdziałają z
widzialnymi - czyli z naszą rzeczywistością. Teoria próżni zakłada,
że istnieje 7 poziomów (planów) rzeczywistości:
1. Absolutne
"nic"
2. Pierwotne pole wirowania
(świadomości)
3. Próżnia
4. Plazma (cząstki
elementarne)
5. Gaz
6. Ciecz
7. Ciało stałe
O poziomach od 7. do 4.
nie będziemy tu pisać - można o nich przeczytać w każdym podręczniku
do fizyki. Niezwykły świat zaczyna się od planu 3., który Szypow
nazwał próżnią fizyczną. Jest to podobno przestrzeń, z której
zostały wypompowane nie tylko cząstki materii, ale również
wszystkie znane dzisiejszej nauce pola. A mimo to owa próżnia jest
źródłem ogromnej ilości energii (patrz ramka pt. "Stała
kosmologiczna"). Według teorii Szypowa, 1 cm3 zawiera energię
wystarczającą do zaspokojenia dziesięcioletnich potrzeb
energetycznych całej ludzkości. Współpracujący z Szypowem
rosyjscy naukowcy pracują nad urządzeniem, dzięki któremu będzie
można pobierać niemal nieograniczone ilości czystej energii z
dowolnego miejsca na planecie czy w kosmosie. Podobno takie urządzenie
będzie gotowe za kilka lat.
Tam, gdzie myśl staje się
rzeczywistością
Drugi poziom jest jeszcze
dziwniejszy - to pierwotne pole wirowania lub inaczej: pole świadomości.
Jak napisał Gennadij Szypow w swojej książce pt. "Teoria próżni
fizycznej", pole to składa się z "elementarnych wirów
czasoprzestrzennych przenoszących informacje."
To właśnie ten poziom
umożliwia zachodzenie zjawisk określanych mianem magii,
parapsychologii czy psychotroniki. Dzieje się tak dlatego, że owe
przenoszące informację pierwotne wiry tworzą coś w rodzaju materii
będącej powłoką myśli. Na tym poziomie myśl jest materialna, może
istnieć samodzielnie przez jakiś czas i oddziaływać na inne
obiekty materialne. Co więcej, odpowiednio ukształtowana i
wzmocniona może się w tych wirach "zagnieździć", stać
się niezniszczalna, powodując zachodzenie w naszym świecie zjawisk
parapsychicznych traktowanych przez oficjalną naukę z wielką
podejrzliwością.
Z teorii próżni
wynika, że wszystko we wszechświecie jest w mniejszym lub większym
stopniu obdarzone świadomością. Oznacza to, że nie jest ona
wynikiem istnienia materii ożywionej (np. człowieka), ale podstawą
istnienia wszelkiej materii. Myślę, że zwolennicy Gai - żyjącej
planety - znajdą w teorii Szypowa naukowe potwierdzenie swoich
hipotez.
Tak szybko jak myśl
Pole świadomości ma też
inną nazwę - pole torsyjne (ang. torsion - wirowanie), jako że związane
jest z ruchem wirującym. Najważniejszym wynalazkiem opartym na
teorii próżni jest generator torsyjny, którego twórcą jest
Anatolij Akimow. Dzięki temu urządzeniu wielkości czterech paczek
papierosów dowiedziano się, że pole torsyjne rozprzestrzenia się
miliardy razy szybciej niż światło i przenika każdą materię, nie
tracąc przy tym na intensywności. Nie wiadomo dokładnie, jak szybko
się porusza, gdyż nie udało się tego zmierzyć.
Wykorzystując własności
tego pola, stworzono nowy, rewolucyjny system łączności. Z
najodleglejszymi miejscami w kosmosie można połączyć się
natychmiast, bez zakłóceń, a nadajnik wymaga minimalnej ilości
energii. Nadajnik torsyjny znajduje się ponoć na pokładzie
rosyjskiego pojazdu, który w 1998 roku poleciał na Marsa. Jeśli
wszystko będzie działać prawidłowo, torsyjny nadajnik i odbiornik
będą się łączyć w jednej chwili, podczas gdy sygnał
konwencjonalnego nadajnika biegnie z Marsa na Ziemię około 7 - 13
minut.
Drzewa promieniują naukowo
Również bioterapia i radiestezja są
możliwe dzięki polu świadomości. Z teorii Szypowa wynika, że pole
torsyjne może wirować w prawo lub w lewo. Za pomocą generatora
Akimowa wykazano, że pole prawoskrętne jest korzystne dla żywych
organizmów, a lewoskrętne niekorzystne, gdyż działa nań osłabiająco.
Okazało się również, że każde ciało fizyczne wytwarza pole
torsyjne o charakterystycznych dla siebie właściwościach.
Na tym właśnie opiera się
działanie bioenergoterapii czy radiestezji. Szypow i jego ekipa
przeprowadzili w swoim laboratorium symulacyjne badania piramid
egipskich. Okazało się, że są one generatorami pola świadomości.
Wewnątrz piramidy, na jednej trzeciej wysokości osi, znajduje się
punkt z maksymalną koncentracją lewoskrętnego pola. W prawdziwych
piramidach w tym właśnie miejscu znajdował się zazwyczaj sarkofag
faraona. Wpływ lewoskrętnego pola hamuje rozkład organizmów żywych.
Dobroczynny wpływ natury na człowieka
związany jest z prawoskrętnym polem. Największymi naturalnymi jego
generatorami są drzewa iglaste, zwłaszcza cedr. Bioterapeuci często
twierdzą, że przytulenie się do określonego drzewa pomaga na określone
dolegliwości. Jak widać, nie jest to wymysł, teoria Szypowa
udowadnia to niezbicie. Moskiewscy uczeni sporządzili charakterystykę
pól torsyjnych niektórych gatunków drzew, a potem nauczyli się je
odtwarzać za pomocą generatora Akimowa. Uzdrawiające pole kierowano
potem na dany przedmiot. Po pewnym czasie mierzono pole torsyjne tego
przedmiotu i zazwyczaj okazywało się, że zostało ono zmienione i
że zaczęło promieniować tak samo, jak sosnowy las. Współpracownicy
Szypowa i Akimowa opracowują właśnie projekty domów ekologicznych,
które będą wytwarzać uzdrawiające pole torsyjne. Wiemy już też,
że najlepszym kształtem dla budynków jest kształt jaja, generujący
prawoskrętne pole, a najgorszym - prostopadłościan, a w takich
przecież mieszkamy. (Ciekawe, że nasi przodkowie przykrywali swoje
świątynie kopułami, które emitują pole niezwykle korzystne dla żywych
organizmów.)
Jednym z najciekawszych
wniosków wynikających z teorii pola świadomości jest istnienie życia
po śmierci. Dusze ludzkie po uwolnieniu się z materii przenoszą się
(a być może przez cały czas w pewien sposób tam są) do
materialnego pola myśli - tam, gdzie myśl staje się rzeczywistością.
Zza równań wyłania się twarz
Boga
Ostatnim, najwyższym planem jest
Absolutne Nic, czyli, jak twierdzi Szypow, źródło pochodzenia całego
wszechświata. Jest to plan materii, który rodzi z siebie pozostałe
rodzaje materii. Nie jesteśmy w stanie - i pewnie nigdy nie będziemy
- zrozumieć tego planu czy wyobrazić go sobie, choć równania
Szypowa Absolutne Nic opisują.
Z tych równań wyłania się
spójny i całościowy opis wszechświata, z którego wynika, że
istnienie Absolutu jest konieczne do powstania tego wszechświata.
Szypow w swojej książce napisał: "Tego rodzaju przestrzeń zakłada
istnienie "pierwotnej świadomości", zdolnej do ogarnięcia
Absolutnego "nic" i uporządkowania go. Na tym planie
decydującą rolę odgrywa "super świadomość""."
Inaczej mówiąc, aby wszechświat mógł zaistnieć, trwać i rozwijać
się, konieczne było świadome działanie Super istoty, którą wielu
nazywa Bogiem.
Jeśli teoria próżni jest
prawdziwa, kiedyś zostanie uznana przez akademicką naukę. Już
teraz pracują nad nią badacze w USA, Niemczech, Kanadzie. Podobno są
opóźnieni w stosunku do Rosjan o 15 lat. Lecz nie to opóźnienie
jest groźne. Oto ludzkość może dostać nową, rewolucyjną
technologię, która, jak wszystkie naukowe odkrycia i wynalazki, może
zostać użyta zarówno w dobrym, jak i złym celu. Problem w tym, że
poziom świadomości ludzi już teraz nie dorównuje poziomowi
techniki. Dziecko ma w rękach karabin maszynowy. Jeśli teoria próżni
zostanie powszechnie udostępniona, dziecko dostanie laser. Może
dlatego Gennadij Szypow nie współpracuje z instytucjami militarnymi,
które chcą, by przy wykorzystaniu pola świadomości stworzył nowe
bronie psychotroniczne.
Ale złe wykorzystanie cudownych możliwości,
jakie daje teoria próżni, jest całkiem realne. Tylko że to grozi
katastrofą nie tylko na skalę globu, ale wręcz kosmosu. Może więc
to dobrze, że o odkryciach Szypowa nauka milczy?
W swoim czasie Albert Einstein
próbował odpowiedzieć na pytanie, czy wszechświat jest statyczny
(tzn. ani się nie rozszerza, ani nie zbiega, tylko trwa w
niezmienionym stanie). Po obliczeniu ilości istniejącej energii
doszedł do wniosku, że aby wszechświat był statyczny - a wierzył,
że tak jest - musi istnieć niewiarygodnie dużo niewidzialnej i
niewykrywalnej, jak do tej pory, energii pustej przestrzeni. Nazwał ją
stałą kosmologiczną. Potem udowodniono, że wszechświat rozpoczął
się od wybuchu i nadal się rozszerza. Einstein, choć niechętnie,
uznał racje kolegów po fachu i zrezygnował z idei wszechświata
statycznego. Przyznał też, że jego wspaniały twór - stała
kosmologiczna - jest jego największą pomyłką.
Jednak ostatnio naukowcy dochodzą
do wniosku, że aby wszechświat w ogóle istniał, musi gdzieś być
ukryta kolosalna ilość energii. Stała kosmologiczna, czyli ujemna
energia pustej przestrzeni, wróciła do łask. Oznacza to, że w każdym
centymetrze sześciennym przestrzeni wiruje ogromna ilość dziwnej
energii - niewidzialnej, nie dającej się zbadać przyrządami
naukowymi, ale jednak realnej, gdyż bez niej nic by nie istniało...
Artykuł ukazał się wcześniej
w periodyku "Gwiazdy mówią"