Praktykuję Sahadźa Jogę tylko od dwóch miesięcy
i jest to niesamowite. Mam 58 lat i od dawna cierpiałem z powodu różnego
rodzaju bóli. Także, jako palacz miałem przewlekle problemy z
oskrzelami i z oddychaniem. Teraz, po samorealizacji i metodach
Sahadźa Jogi oddycham bez problemów. Dzięki Shri Mataji czuje się
innym człowiekiem.
V.Y., Aruba, Wrzesień 1998
Moje doświadczenie z Sahadźa Jogą to doświadczenie
ciągłego wzrostu. Moja samorealizacja była i jest bardzo
subtelnym procesem. W przeciwieństwie do tego co myślałem na początku
Sahadźa Jogi, nie odczuwałem żadnych sil przenikających moje ciało,
ani tym podobnych mistycznych doświadczeń. Doświadczałem
natomiast duchowego obudzenia, które patrząc z perspektywy czasu
było raczej dramatycznym przeszyciem. W pewien sposób medytowanie
jest dla mnie podobne do uprawiania sportu. Regularna medytacja
dostarcza mi dużo radości i to jest bardzo satysfakcjonujące.
Kiedy natomiast nie medytuje regularnie, musze włożyć w to trochę
więcej wysiłku. W każdym razie, zawsze czuje się lepiej po
medytacji.
Od kiedy zacząłem Sahadźaa Jogę, a szczególnie w okresie gdy
regularnie medytowałem, czułem jak zmieniają się moje poglądy
na życie. Ludzie wokoło mnie są mi bliżsi, jestem bardziej
produktywny w pracy (jestem naukowcem), mniej zestresowany, i ogólnie
mówiąc, od czasów dzieciństwa nie czułem się bardziej
zadowolony.
Samorealizacja i medytacja tak wpłynęły na stan mojego ducha,
umysłu i ciała, że czuje się zadowolony ze wszystkich aspektów
mojego życia. Stałem się także bardzo wydajny. Ostatnio otrzymałem
nagrodę za studencki projekt badawczy, stypendium na moje badania
naukowe i naukowe wyjazdy, a także zaręczyłem się.
To wszystko stało się po tym jak otrzymałem moja
samorealizacje. Przedtem rzadko byłem zadowolony z mojego życia
osobistego jak i zawodowego. Nie jestem do końca pewien, czy mój
rozwój w Sahadźa Jodze jest odpowiedzialny za te fakty, ale nie
mogę przestać myśleć, ze ma to z tym wiele wspólnego. Czuje także,
że obecnie tylko dotykam czubka góry i wiele jeszcze przede mną
do odkrycia. Jestem pewien, że wraz z duchowym rozwojem moje
horyzonty będą się poszerzać.
J.W., Hawaii, USA, May 1996
Z Sahadźa Jogą zetknąłem się podczas studiów na
wydziale ochrony środowiska na uniwersytecie. W owych czasach miałem
naturę skłonną do depresji i czułem się zagubiony w morzu z
problemów dnia codziennego.
Także rozwiązanie problemów ekologicznych wydawało mi się
ponad nasze możliwości. A przecież to tylko jedna z wielu bolączek,
z jakimi boryka się każde społeczeństwo. Kiedy dodamy do tego
rasizm, alkohol, narkotyki, rozpad rodziny, pedofilię, korupcję w
świecie polityki, negatywny wpływ środków masowego przekazu,
konflikty religijne i wojny, a także fundamentalizm i ogólnoświatowy
brak poszanowania dla kobiet i dzieci, ich bezmiar przytłacza swoim
ogromem. Pragnienie społeczeństwa, żeby je rozwiązać, wydaje się
przy nich zastraszająco małe.
Po niesamowicie krótkim okresie praktykowania Sahaja Yogi stałem
się bardziej zrównoważony i spojrzałem na to wszystko z większa
jasnością i współczuciem. Widziałem raczej rozwiązania niż
problemy i nie czułem się już zagubiony w konfrontacji z
sytuacjami, z których wcześniej nie widziałem wyjścia.
Ponadto w ogromnym stopniu poprawiło się ogólny stan mojego
zdrowia i powróciła mi energia do działania. Częścią mojego życia
znowu stały się nadzieja i radość. Zanim nie poczułem ich na
nowo, nawet nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo mi ich brakowało.
Oczywiście, czasami coś wytrąca mnie z tego stanu równowagi,
tyle, że teraz posiadam już narzędzia, które pozwalają mi się
skorygować. Są one proste i nieskomplikowane. Dlatego, jeśli
naprawdę chcesz się połączyć ze swoim Prawdziwym Duchem, odkryć
swoje wrodzone możliwości albo zrozumieć swój związek ze wszechświatem,
serdecznie namawiam Cię do eksperymentowania z Sahadźa Jogą, byś
mógł stać się swoim własnym mistrzem. A to, co dzięki temu
otrzymasz, jest bezcenne.
S.R., Australia, sierpień 1999
.